Dlatego warto prosić o pomoc…

16 sierpnia, 2021

Życie przed przyjazdem tutaj nie było kolorowe. Każdego dnia wmawiałam sobie, że wszystko jest w porządku, a problemy nie istnieją. Najważniejsza była dla mnie zabawa. Początkowo tylko wagarowałam. Później coraz częściej zaczęłam przesiadywać ze znajomymi na mieście. Piliśmy, paliliśmy, myślałam, że tylko to mnie uszczęśliwia. Każdy wieczór był nową okazją do imprezy. Domówki, kluby, nocne wycieczki- tego chciałam najbardziej. Bardzo się w tym wszystkim zatraciłam. Kompletnie olałam naukę, czego konsekwencją było niezaliczenie 1 klasy technikum. Z czasem straciłam jakikolwiek szacunek do rodziców i całkowicie przestałam z nimi rozmawiać. Codziennie przychodziłam do domu pod wpływem różnych substancji. Nie miałam pieniędzy na narkotyki, więc zaczęłam dużo kraść. Ze znajomymi okradałam domy, sklepy. Zaczęłam obracać się w towarzystwie kibiców jednego z klubów, przez co brałam udział w różnych strasznych sytuacjach. Bardzo dużo spotykałam się z różnymi chłopakami. Do tego wszystkiego doszły problemy z prawem. Ciągłe wezwania na rozprawę, wizyty na komendzie mnie dobijały. Tutaj, do ośrodka przyjechałam, żeby uniknąć MOW-u. I to była najlepsza decyzja na świecie. Strasznie się cieszę, że tu trafiłam. Nawet nie chcę myśleć, jak potoczyłoby się moje życie, gdybym tutaj nie przyjechała. Wcześniej, gdy myślałam o przyszłości, widziałam tylko pustkę i chęć nowej fazy. Teraz jest inaczej. Odzyskałam sens.

 

Facebook
Facebook Pagelike Widget